Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Turystyka nisko-górska po operacji kręgosłupa

Turystyka nisko-górska po operacji kręgosłupa 2 lata 2 miesiąc temu #12207

  • Perszing37
  • Perszing37 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 712
  • Otrzymane podziękowania: 380
  • Oklaski: 59
Nie lubię łazić po górach:) wolę jeździć konno :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Turystyka nisko-górska po operacji kręgosłupa 2 lata 2 miesiąc temu #12208

  • użytkownik421
  • użytkownik421 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Pacjent
  • Posty: 4167
  • Otrzymane podziękowania: 1004
  • Oklaski: 35
Marmit napisał:
Sorry ze pisze kiedy sezon turystyczny dobiega końca ale może w przyszłym roku sobie ktoś skorzysta , polecam serdecznie i czekam na propozycje od innych uprzedzam ze ciężko mnie zaskoczyć bo mam na rozkładzie zaliczonych 11 pasm gorskich w Polsce . :)

Tak jak piszesz - trzeba choć trochę patrzeć optymistycznie w przyszłość i zakładać że w przyszłym roku mogą się te informacje przydać - dziękuję :)

Ja mieszkam w Beskidach, więc jest tu kilka gór do chodzenia, takie od 900 to 1200m, ale prawdę mówiąc to dopiero teraz zaczynam je jakoś zwiedzać bo przed urazem takie małe góry średnio mnie interesowały - zawsze najbardziej podobało mi się tam gdzie była kosodrzewina a później skały, a w Beskidach raczej poza Babią kończy się na świerkach i bukach. Pasm tu raczej nie ma - przeważnie żeby przejść z góry na górę trzeba przejść dołem przez jakąś wioskę, ale gór trochę jest. Szyndzielnia na którą można wjechać kolejką jak ktoś nie lubi chodzić - jakoś od zeszłego roku jest na niej postawiona wieża widokowa z panoramą 360 stopni (jest webcam ale przy dzisiejszej pogodzie nic nie widać webstream1.webcamera.pl/apinew/ramkaresp...am=enet24_cam_a07089), wcześniej prawie nic nie było widać, kawałek za nią Klimczok z dość klimatycznym stokiem, tyle że od strony Szczyrku zrobili na niego już prawie trasę wjazdową więc przestaje być spokojnym miejscem górskim - ostatnio jak tam byłem to "turyści" na jadalni zajadali się hamburgerami i włączyli sobie telewizor na cały regulator żeby oglądać wiadomości.. Na Klimczok można podejść z kilku stron - najłatwiej od Bystrej, ze Szczyrku też dość prosto (szczególnie tymi drogami co tam budują). Z Klimczoka można iść spokojnym spacerkiem na Błatnią gdzie klimat jest już o wiele lepszy, po drodze jest jaskinia na Trzech Kopcach długości 1.5km, nie turystyczna - kiedyś bywałem ze znajomymi ze speleoklubu, teraz bym się chyba nie odważył. W Ustroniu jest Równica na którą też niestety jest droga asfaltowa i dojazd autem, w Wiśle jest Czantoria - wjazd kolejką, ale do schroniska z kolejki jest jeszcze kawałek, na słowacką stronę. Do tego Stożek, ale z niego to już w ogóle nie ma dokąd dalej iść. W Szczyrku poza Klimczokiem ciekawe jest Skrzyczne, ładne panoramy - wjazd również kolejką. Korbielów - Pilsko, Zawoja - Babia Góra, ale te dwie góry to już nie dla osób z poważniejszymi dolegliwościami z kręgosłupem i słabą kondycją. Sopotnia - Hala Rysianka, klimat i widoki fajne, gdzieś tam dalej się da przejść ale jeszcze nie obeznałem gdzie. Międzybrodzie - góra Żar, również wjazd kolejką lub samochodem i nie bardzo jest dokąd stamtąd dalej iść, widoki ładne.

Więcej szlaków w okolicy opisał i obfotografował mój znajomy, również z problemami ze zdrowiem, więc dla kręgosłupowców mogą to być ciekawe propozycje. Link do jego strony: s-nikiel-mojegory.pl/ , a dokładniej s-nikiel-mojegory.pl/moje%20trasy/trasy%...ex.html#.V9-8_zXuO9Y

No a sprzed problemów z kręgosłupem to najbardziej podobało mi się na Krywaniu - rewelacyjna panorama i przejście na Kasprowy przez Murowaniec, chociaż to schronisko na Gąsienicowej powoli podobno zamienia się w restaurację.

Teraz rzadko chodzę, w tym roku chyba 3 czy 4 razy, jak się lepiej czułem, poza tym kiedyś lubiłem chodzić w grupach, a teraz wolę sam albo z 1 osobą, bo jednak przy problemach ze zdrowiem trzeba sobie samemu dostosowywać tempo i trasy a nie dostosowywać się do grupy albo zmuszać grupę żeby robiła sobie tyle samo przerw co ja..

Perszing37 napisał:
Nie lubię łazić po górach:) wolę jeździć konno :)

No właśnie - nie każdy wszystko lubi, więc tym bardziej nie ma co zazdrościć póki się nie spróbuje - dla jednego spacery po górach mogą być przyjemnością, dla drugiego męczącą nudą.
Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych.

2oo9.o4.o7 - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1
Ostatnio zmieniany: 2 lata 2 miesiąc temu przez użytkownik421.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Turystyka nisko-górska po operacji kręgosłupa 2 lata 2 miesiąc temu #12209

  • gucio1960
  • gucio1960 Avatar
  • Wylogowany
  • Stały bywalec
  • Posty: 141
  • Otrzymane podziękowania: 50
  • Oklaski: 14
Widzę że temat się rozwinął i padają różne prepozycie wędrówek.Ja podbije i powiem że po odchowaniu czwórki dziewczyn miałem w planie wyjazd w Himalaje.
Wycieczka na pewno nie tania ponadto aklimatyzacja to wielka niewiadoma ,można zachorować na chorobę wysokogórską i tu kondycja wspinacza niema nic wspólnego.
Jedni nadają się na góry inni nie,niestety w domu tylko jedna córka jest chętna na wyjazdy chociaż wszystkie za dziecka chodziły w góry.
Mamy w Polsce wiele terenów niemuszną być to Tatry. Na pewno wszyscy którzy mieszkają na południu mają lepiej,Ja żeby się odstresować wyjeżdżałem o 1 nocy
na Palenicy o 5 rano o 9 na szczycie Rysów i o godzinie 16 wyjazd do domu.
Po Bieszczadach lubiłem pobiegać po połoninach a mamy jeszcze Turbacz Beskid Sądecki.
Zawsze dbałem o własne zdrowie jazda rowerem około 10tys rocznie część do pracy cały rok 6 km w jedną stronę badania szczegółowe co roku lekarze mówili że
jestem okazem zdrowia zresztą wynik badań mam rewelacyjne,nawęd wykonywałem RM i to nie uchroniło mnie od dyskopatii a powinni to lekarze wychwycić.
Zalecam każdemu aktywność bo sam po sobie wiem jak przez dwa persze miesiące po urazie prawie tylko leżałem jakiego miałem doła,trudno mi było się zmobilizować do
aktywność gdy szuka się pozycji by nie bolało.
Niema co licytować kto ile przeszedł należy cieszyć się każdy dniem a jeśli ktoś może pochodzić po Tatrach bo mu organizm pozwolił to bardzo dobrze.
Inne osoby pojeżdżą na nartach lub konno to polepszy ich samopoczucie i sprawi że choroba tak bardzo nie będzie uprzykrzać im życia.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
The following user(s) said Thank You: użytkownik421, Perszing37

Turystyka nisko-górska po operacji kręgosłupa 2 lata 2 miesiąc temu #12210

  • Perszing37
  • Perszing37 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 712
  • Otrzymane podziękowania: 380
  • Oklaski: 59
gucio1960 napisał:
Zalecam każdemu aktywność bo sam po sobie wiem jak przez dwa persze miesiące po urazie prawie tylko leżałem jakiego miałem doła,trudno mi było się zmobilizować do
aktywność gdy szuka się pozycji by nie bolało.
Niema co licytować kto ile przeszedł należy cieszyć się każdy dniem a jeśli ktoś może pochodzić po Tatrach bo mu organizm pozwolił to bardzo dobrze.
Inne osoby pojeżdżą na nartach lub konno to polepszy ich samopoczucie i sprawi że choroba tak bardzo nie będzie uprzykrzać im życia.

I te kilka zdań mnie się najbardziej podoba z tej waszej turystyki górskiej :) I nie tylko :) ważne żeby się ruszać i by choć trochę poczuć się normalnie. Ja zauważam po sobie, że o dziwo jazda konna mi dobrze robi. Oczywiście z pewnych rzeczy w niej zrezygnowałem aby nie nadwyrężać słupka i jak widać przynosi to pozytywne rezultaty :)
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Turystyka nisko-górska po operacji kręgosłupa 2 lata 2 miesiąc temu #12211

  • użytkownik421
  • użytkownik421 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Pacjent
  • Posty: 4167
  • Otrzymane podziękowania: 1004
  • Oklaski: 35
Jasne że się w tym wątku nie licytujemy i nie robimy tu zawodów, tylko dzielimy się informacjami!! Wśród osób które jakieś doświadczenie sprzed problemów zdrowotnych mają - jak kto się czuje po operacji i na ile mu zdrowie/ból pozwala po operacji. Ja się osobiście cieszę jak czytam że ktoś robi dłuższe trasy niż ja, bo daje to nadzieję że można być w lepszym stanie po operacji.

Jak na ironię ja dzisiaj piszę o chodzeniu po górach a akurat od wczoraj mam taki ból w okolicach L2/L3 że nie mogę się zebrać do wyjścia do sklepu, mimo że zażyłem 3 Dorety 75mg i mi chyba po nich tylko niedobrze a ból się niewiele zmniejszył. Dzisiaj/wczoraj by mnie koniami w góry nikt nie zaciągnął, a jeszcze w sobotę czułem się na tyle nieźle że były plany wejścia na Gęsią Szyję, tyle że pogoda nie pozwoliła (no właśnie - od czasu uszkodzenia i leczenia kręgosłupa zmieniło się u mnie też to że nie chodzę w góry w zimie (wcześniej Babia w zimie nie była jakimś wielkim problemem) i w złą pogodę - no chyba że mnie taka zastanie już na szlaku. zmieniło się też to że w poprzednich latach przed urazem na te nasze lokalne górki typu Szyndzielnia jeździłem rowerem, i lubiłem jeździć po górach na rowerze, a teraz roweru unikam jak ognia nawet na płaskim terenie)

Dla mnie chodzenie po górach przy problemach z kręgosłupem to przede wszystkim podstawowy sposób utrzymania jakiejkolwiek kondycji (nie bardzo mogę uprawiać inne sporty, a nawet z pływaniem mam od jakiegoś czasu duże problemy bo mi ręce drętwieją od ucisku nerwów w szyjnym), odstresowanie się, a do tego oczywiście piękne widoki, cisza bez szumu miasta, i fajni ludzie.

Natomiast na konia w przeciwieństwie do Perszinga bym nie wsiadł - moja niestabilność w plecach nienawidzi jakichkolwiek podskoków. Zresztą już kiedyś o tym pisaliśmy, i wyszło na to że Perszing jeździ na tyle dobrze że nie jest poobijany siodłem, a dla mnie jako osoby która kilka razy siedziała w siodle byłaby to męką.

Reasumując: dla mnie w obecnym stanie odpowiednie/bezpieczne trasy w górkach to takie do 2-3 godzin w jedną stronę, potem odpoczynek, i zejście, to taka górna granica po której ból pleców zaczyna być nie do wytrzymania mimo leków przeciwbólowych. No i bez łańcuchów/drabinek, ponieważ mam drętwienia rąk przy wysiłku.
Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych.

2oo9.o4.o7 - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1
Ostatnio zmieniany: 2 lata 2 miesiąc temu przez użytkownik421.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Turystyka nisko-górska po operacji kręgosłupa 2 lata 2 miesiąc temu #12212

  • Perszing37
  • Perszing37 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 712
  • Otrzymane podziękowania: 380
  • Oklaski: 59
Przepraszam , że to tu opisuję ale nie mam wątku konnego. Dla mnie wyjazd na naszym Morfiku w teren to takie właśnie odstresowanie. Mamy obok stajni piękny las i 4 duże stawy. Raniutko spod kopyt konia umykają mi setki żabek. Są bociany a nawet czaple. Mnóstwo innego ptactwa. Cisza i spokój i tylko ja i Morfik i czasem jakaś bzykająca się parka w samochodzie. Słaby widok kolesia gołego w białych skarpetkach ale cóż hehehehe
No i kiedyś o tym było. Ktoś kto ma problemy z kręgosłupem a nie potrafi jeździć konno to może iść tylko na oprowadzanki w stępie. Wtedy nie ma podbijania a jedynie fajne kołysanie - wg mnie super działa na odżywianie krążków i poprawę ruchomości poszczególnych segmentów. Ale kłus dla takiej osoby to już zabójstwo. A tym bardziej w pełnym dosiadzie - ja już nie mogę. Tylko pół siad albo anglezowanie. Tak samo galop - w pełnym siadzie sprawia mi kłopoty i dyskomfort. Jeżdżę w pół siadzie - czyli cała amortyzacja idzie mi na nogi. Z tym, że ja już dobrze jeździłem na kilka lat przed urazem więc wiem co i jak. I znam jeszcze kilka osób które mają słupki porozwalane a jazda konna trzyma ich w dobrej kondycji. Tylko przestają na 2-3 tygodnie śmigać i wracają problemy.

Ale żeby nie było, że o górach nic nie napiszę. Była wycieczka z przedszkola - rodzice + dzieci. Wchodziliśmy na Ślężę. Na początku było kiepskawo. Ale jak mi się słupek przyzwyczaił to dawałem radę. No i schodzenie było dla mnie lepsze. Dla mnie i tak najlepszą formą ruchu jest basen. Karnetu już nie mam więc muszę załatwić i znowu systematycznie chodzić.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Czas generowania strony: 0.106 s.
Zasilane przez Forum Kunena