Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Polecani fizjoterapeuci - miasta

Polecani fizjoterapeuci - miasta 5 miesiąc 1 tydzień temu #18829

  • Wuj
  • Wuj Avatar
  • Wylogowany
  • Starszy forumowicz
  • Starszy forumowicz
  • Posty: 54
  • Oklaski: 1
  • Otrzymane podziękowania: 17
Jeśli taki wniosek wyciągnęłaś z mojego posta, to znaczy, że źle go sformułowałem.
Operacja została przeprowadzona nie z powodu rehabilitacji, ale pomimo rehabilitacji.
Na stole wylądowałem, bo od kilkunastu lat próbowałem trenować jak zawodowiec, a regenerowalem się jak amator. Dodatkowo w ostatnich miesiącach popełniłem kilka błędów w treningu przy dużych obciążeniach w ćwiczeniach, których nie powinienem wykonywać.
Rehabilitacja umożliwiła mi:
1) zminimalizowanie bólu: kręgosłupa, barków, bioder, czworoglowych i dwugłowych w ostatnich latach.
2) utrzymanie aktywności fizycznej na bardzo wysokim poziomie, a w niektórych elementach jej zwiększenie, pomimo wieku (np zakresy ruchów, siła dynamiczna)
3) możliwość powrotu do zdrowia po operacji w czasie krótszym niż inni pacjenci, z wizją powrotu do większości aktywności sportowych.
4) prowadzenie normalnego życia (w domu i pracy) przed operacja, bez konieczności jedzenia ton środków przeciwbólowych
Każdy jest panem swojego losu - dla mnie unikanie rehabilitacji, szczególnie po operacji, to jakieś kuriozum i prosta droga do zwiększonego nawrotu choroby.

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Wuj.

Polecani fizjoterapeuci - miasta 5 miesiąc 1 tydzień temu #18830

  • Marecki
  • Marecki Avatar
  • Wylogowany
  • Młodszy forumowicz
  • Młodszy forumowicz
  • Posty: 31
  • Oklaski: 2
  • Otrzymane podziękowania: 11
Wuj bardzo dobry opis. Duzo w tym prawdy i super, że miałeś 3 lata względnego spokoju. Koniec końcow rehabilitacja Cię jednak nie "wyciągneła". Czy uważasz, że móglbyś funkcjonowac z 18 mm sekwestrem do końca życia ?
Wydaje mi się, że nikt tu nie jest przeciwnikiem rehabilitacji, a na pewno juz rehabilitacji pooperacyjnej - to jest konieczność. Tylko czy powinniśmy wszystkim pechowcą z przepukliną powyżej 10 mm z objawami, bólem promieniującym dawać nadzieje na cofnięcie wszystkiego rehabilitacją ? Czy w ten sposób nie przedlużamy tylko "straconego" ( ok zaprocentuje po operacji - czy warto czekać ? ) czasu w ogromnym bólu. Każdy organizm jest inny i inaczej reaguje ( nie każdy jest sportowcem :) ) ale gdzie są te przypadki "udanych rehabilitacji w określonym stanie pacjenta ? Ja cholernie żałuje ponad 2 straconych lat na oszukiwanie siebie żyjąc w bólu. Rehabilitacje bardzo doceniam dopiero teraz, już po operacjach i powikłaniach.
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421, hanka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Polecani fizjoterapeuci - miasta 5 miesiąc 1 tydzień temu #18831

  • Wuj
  • Wuj Avatar
  • Wylogowany
  • Starszy forumowicz
  • Starszy forumowicz
  • Posty: 54
  • Oklaski: 1
  • Otrzymane podziękowania: 17

Marecki napisał: Wuj bardzo dobry opis. Duzo w tym prawdy i super, że miałeś 3 lata względnego spokoju. Koniec końcow rehabilitacja Cię jednak nie "wyciągneła". Czy uważasz, że móglbyś funkcjonowac z 18 mm sekwestrem do końca życia ?
Wydaje mi się, że nikt tu nie jest przeciwnikiem rehabilitacji, a na pewno juz rehabilitacji pooperacyjnej - to jest konieczność. Tylko czy powinniśmy wszystkim pechowcą z przepukliną powyżej 10 mm z objawami, bólem promieniującym dawać nadzieje na cofnięcie wszystkiego rehabilitacją ? Czy w ten sposób nie przedlużamy tylko "straconego" ( ok zaprocentuje po operacji - czy warto czekać ? ) czasu w ogromnym bólu. Każdy organizm jest inny i inaczej reaguje ( nie każdy jest sportowcem :) ) ale gdzie są te przypadki "udanych rehabilitacji w określonym stanie pacjenta ? Ja cholernie żałuje ponad 2 straconych lat na oszukiwanie siebie żyjąc w bólu. Rehabilitacje bardzo doceniam dopiero teraz, już po operacjach i powikłaniach.


Absolutnie nie uważam, że przy dlugotrwajacych silnych objawach bólowych należy kontynuować rehabilitację. Wspominałem też, że z eksteuzją 6-8 mm można jeszcze walczyć. Powyżej trzeba odpuścić, jeśli zą objawy.
Rehabilitacja powinna być jednak drugim krokiem, po pierwszym - czyli zmianie złych nawyków.
Moim zdaniem, algorytm powinien być taki:
1) pojawia się ból kręgosłupa, który nie mija samoczynnie po tygodniu? Idę do lekarza i fizjo. Lekarz daje przeciwzapalne, sterydowe itd, Fizjo daje ćwiczenia
2) wprowadzam zmiany w nawykach, dodaję ćwiczenia mobilizujące. Nie oszukuję!!!
3) jeśli po kilku tygodniach ból nie znika, pojawiają się objawy neurologiczne, robię rezonans jak najszybciej, idę prywatnie do dobrego lekarza
4) mowię mu - panie kochany, od 6 tygodni mnie napier... pomimo wdrożonych metod Fizjo i zmian nawyków. Nie siedzę, nie czytam telefonu 3h dziennie, mobilizuję mięśnie. Nie pomaga. Proszę - tu mój MRI. Co tu Pan doktor widzi?
Reszta zależy od obrazu i objawów.
Ja zdecydowałem się na operację po kilku tygodniach „prawdziwego” bólu (bo to, co było wcześniej, to były pieszczoty w porownaniu do finału). A wcześniej normalnie funkcjonowałem, z dużymi obciążeniami fizycznymi. 4 tygodnie przed operacją robiłem jeszcze przysiady ze 100kg sztangą i kilkanascie wymykow na drążku pod rząd bez bólu. Więc jednak rehabilitacja się opłaciła, bo „cierpiałem” krótko, szybko zdecydowałem się na operację, a teraz szybko wracam do zdrowia. Z głową do góry, bo to jest najważniejsze w tym wszystkim.
Czego wszystkim życzę. Silnej głowy i pozytywnego nastawienia. Bedzie dobrze

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez Wuj.

Polecani fizjoterapeuci - miasta 5 miesiąc 1 tydzień temu #18832

  • lukas8504
  • lukas8504 Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Ekspert
  • Posty: 385
  • Oklaski: 5
  • Otrzymane podziękowania: 39
Ja przed operacją często słyszałem, że operacja to ostateczność i niektórzy wręcz dziwili się, jak można poddawać się operacji w takim miejscu, tylko dlatego, że boli (bo kręgosłup boli przecież prawie wszystkich). Nawet jeden fizjoterapeuta straszył mnie skutkami operacji (niepełnosprawność, impotencja itd.) i radził, żeby wstrzymywac się z operacją jak najdłużej. Poddanie się operacji jest często traktowane jako słabość, a stwierdzenia, że żyje z bólem już tyle lat są zawsze wygłaszane w tonie triumfalnym.
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez lukas8504.

Polecani fizjoterapeuci - miasta 5 miesiąc 1 tydzień temu #18833

  • Anton
  • Anton Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Ekspert
  • Posty: 212
  • Oklaski: 11
  • Otrzymane podziękowania: 51
Sorry ale ja nie ogarniam Twojego wpisu. Piszesz, że rehabilitacja Ci pomogła ale i tak miałeś operacje ( w dodatku wielopoziomową). Według mnie ona Ci nie pmogła albo ja źle rozumię?
Nikt tu nie piszę, że rehabilitacja jest zła. Tylko jest tutaj wiele osób które wydały kupę kasy na rehabilitacje a i tak, albo skończyło się operacją, albo nie są w stanie normalnie funkcjonować.
Mi chodzi o ludzi którzy już mają zmiany i ból. Bo to że X procent ludzi ma zmiany i ich nie boli, to akurat do mnie nie przemawia. Mnie i nie tylko mnie, boli i statystyka mi nie pomoże.
Rehabilitować się trzeba. Ale według mnie rehabilitanci cisną często bajki jak to niby są w stanie prawie wszystko wyciągnąć rehabilitacją. A tak nie jest.
Za tą wiadomość podziękował: hanka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Polecani fizjoterapeuci - miasta 5 miesiąc 1 tydzień temu #18834

  • Marecki
  • Marecki Avatar
  • Wylogowany
  • Młodszy forumowicz
  • Młodszy forumowicz
  • Posty: 31
  • Oklaski: 2
  • Otrzymane podziękowania: 11

lukas8504 napisał: Ja przed operacją często słyszałem, że operacja to ostateczność i niektórzy wręcz dziwili się, jak można poddawać się operacji w takim miejscu, tylko dlatego, że boli (bo kręgosłup boli przecież prawie wszystkich). Nawet jeden fizjoterapeuta straszył mnie skutkami operacji (niepełnosprawność, impotencja itd.) i radził, żeby wstrzymywac się z operacją jak najdłużej. Poddanie się operacji jest często traktowane jako słabość, a stwierdzenia, że żyje z bólem już tyle lat są zawsze wygładzanie w tonie triumfalnym.

I to mnie właśnie najbardziej irytuje u tych pseudo specjalistów : do momentu aż noga ci nie opada i przepraszam za wyrażenie nie srasz pod siebie to nie decyduj sie na operacje. Żyj w bólu bo po operacji będzie gorzej, załatwią Cię tam na amen.
Operacja to ostateczność. Ja sie pytam ostateczność czego? Bólu na poziomie 15 w skali od 1 do 10 ???
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421, hanka

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.059 s.
Zasilane przez Forum Kunena