Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3

TEMAT: Wynik MRI, przepuklina L4-L5, postępowanie

Wynik MRI, przepuklina L4-L5, postępowanie 1 miesiąc 4 tygodni temu #17968

  • lini
  • lini Avatar
  • Wylogowany
  • Początkujący
  • Posty: 14
  • Oklaski: 0
Dzień dobry.

Zwracam się o pomoc, o radę.

Moją historię można chyba określić jako "szczęście w nieszczęściu".Pod koniec marca nabawiłem się kontuzji pleców (siłownia). Nie było żadnej rwy kulszowej (przynajmniej nie typowej), bolały trochę lędźwie, początkowo były problemy ze schylaniem ale po kilku dniach przeszło. Po około 2 tygodniach po zdarzeniu pozostało kłucie po lewej stronie, które bardziej dokuczało niż bolało, musiałem co chwilę np zmieniać pozycję gdy siedziałem (żadnych leków). W czerwcu było już znacznie lepiej, podczas siedzenia już nic się nie działo, kłucie jednak przypominało o sobie przy schylaniu się i po dłuższym marszu. W końcu stwierdziłem, że coś jest nie tak, za długo to trwa, rezonans. No i szok.

Przepuklina tylno-boczna -lewostrona L4-L5 rzekomo pokaźnych rozmiarów 10 mm. Co ciekawe, radiolog stwierdził także ucisk na korzeń S1 co powoduję stenozę zachyłkową. Jest też wypuklina L5-S1, choć nią się na razie mniej martwię.

Obecnie czuję się dobrze, nie biorę żadnych leków, jedyne objawy jakie odczuwam to lekkie kłucie w lewym boku, które nawet nie nasila się zbytnio przy schylaniu. No może poza sytuacjami kiedy próbowałem maksymalnie się rozciągać do przodu (wtedy jeszcze nie wiedziałem że mam przepuklinę) lub po dłuższym spacerze. Czasem coś mnie zakuje w boku, podczas krótkiego marszu nie odczuwam zazwyczaj jednak nic poza uczuciem przeskakiwania po lewej stronie. Wiem, że ludzie mają poważniejsze objawy i po prostu miałem farta. Nie zmienia to jednak faktu, że zmartwiła mnie ta sytuacja.

Udałem się z wynikiem mri do fizjoterapeuty. Ten obejrzał wynik (zdjęcia, nie opis), potwierdził obecność przepukliny, po czym z racji tego, że nie jest ze mną tak źle, odradził operację, bo po co mam narażać się na komplikacje. Tyle, że ja jestem osobą (a może byłem?) bardzo aktywną. Spodziewałem się, że zalecone zostaną mi jakieś konkretne regularne ćwiczenia i rozpocznie się walka, wszak rehabilitacja to w moim przypadku chyba na początek najlepsza opcja i klucz do poprawy stanu. Tymczasem dowiedziałem się, że należy postępować w moim przypadku teraz bardzo ostrożnie, odradzono schylanie się,dźwiganie i wszystko co może spowodować pogorszenie się stanu. Odradzono również MCkenziego, bo przeprosty w moim przypadku mogą doprowadzić do "odcięcia wypukliny" i pojawi się sekwestr (nie odczuwam żadnego bólu przy przeproście). Tylko izometryczne brzucha. Zastosowano terapię manualną polegającą głównie na rozluźnieniu tkanek i z tego co usłyszałem delikatne trakcje. Mam od czasu do czasu pojawiać się (raz na 3 tygodnie), uważać i cierpliwie czekać, aż przepuklina się wchłonie czy tam zostanie pożarta przez makrofagi.

No i trochę mam wątpliwości co do tego typu przebiegu leczenia. Po pierwsze, zrozumiałem że przepuklina jest pokaźna, a z tego co czytałem szanse na wchłoniecie takowej jak czytałem są marne. W sumie chętnie się dowiem czy ktoś słyszał o takim przypadku i co o tym myśli. Druga sprawa, jeżeli chodzę, nie zaburza ono większości moich codziennych czynności, to czy takie postępowanie fizjoterapeutyczne ma sens?


Wstawiam więcej zdjęć, bo nie wiem które się nada, a które nie.
Załączniki:
Ostatnio zmieniany: 1 miesiąc 2 tygodni temu przez lini.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wynik MRI, przepuklina L4-L5, postępowanie 1 miesiąc 4 tygodni temu #17970

  • Madzonga1
  • Madzonga1 Avatar
  • Wylogowany
  • Młodszy forumowicz
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 7
  • Oklaski: 0
Hej, ja mam problemy na poziomach L4-L5 i L5-S1.
I w moim przypadku po dwóch latach z przepukliny 10mm na L4-L5 z uciskiem na prawy korzen(mój stan był bardzo słaby) zrobiła się wypuklina na 2-3 mm więc się wchłania. Aktualnie w tej nodze nie mam żadnych problemów. Z tym że odezwał się niższy poziom sekwestr i ucisk na lewy korzeń. Z tego co operator powiedział to należę do grupy ludzi u których przepukliny się wchłaniają. Ponadto powiedział że średnio szansa na wchłonięcie u pacjentow to 50/50 więc nie tak mało. I nie ma na to jakiegoś magicznego sposobu albo organizm potraktuje jako cialo obce albo nie. Jezeli nie masz objawów rwy kulszowej i potrafisz normalnie funkcjonować to tylko się cieszyć i wydaje mi się że żaden operator nie podejmie się operacji. A jeżeli już masz problemy z dyskami dehydratacje przepukliny to już będziesz je miał do końca życia. Przy każdym stanie zapalnym cierpią też kręgi (zmiany zwyrodnieniowe) więc fizjo ma rację żeby się oszczędzać-ale dużo ruchu kręgosłup lubi ruch.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
The following user(s) said Thank You: lini

Wynik MRI, przepuklina L4-L5, postępowanie 1 miesiąc 4 tygodni temu #17972

  • Maciurek
  • Maciurek Avatar
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Posty: 243
  • Otrzymane podziękowania: 40
  • Oklaski: 7
Cześć. Można się schylać przy dyskopatii, tylko trzeba robić to na prostych plecach i zgiętych kolanach, zachowując naturalne krzywizny kręgosłupa. Ruch powinien iść z bioder, coś jak w martwym ciągu. Nawet całkowicie zdrowy człowiek powinien się schylać w ten sposób, aby nie doznać kontuzji.
Ostatnio zmieniany: 1 miesiąc 4 tygodni temu przez Maciurek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
The following user(s) said Thank You: lini

Wynik MRI, przepuklina L4-L5, postępowanie 1 miesiąc 4 tygodni temu #17983

  • lini
  • lini Avatar
  • Wylogowany
  • Początkujący
  • Posty: 14
  • Oklaski: 0
Cześć. Dziękuję Ci za odpowiedź. Problemy z oboma dyskami były od początku u Ciebie czy najpierw wyszło l4-l5 a potem l5-s1. Jak wyglądała Twoja rehabilitacja oraz funkcjonowanie przez te 2 lata?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Wynik MRI, przepuklina L4-L5, postępowanie 1 miesiąc 3 tygodni temu #17998

  • Madzonga1
  • Madzonga1 Avatar
  • Wylogowany
  • Młodszy forumowicz
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 7
  • Oklaski: 0
Mój kręgosłup dobił siedzący tryb pracy. Zanim zaczęły się problemy mocno odczuwalne bardzo mało siedziałem- a i też mocno pracowałem żeby zniszczyć sobie kręgosłup, niezdrowe dźwiganie itp itd Nieraz plecy bolały lecz parę dni i po sprawie. Odkąd usiadłem na 8 h dziennie wszystko się zaczęło.
Najpierw około 2 lat L4-L5 do prawej nogi. W tym czasie L5-S1 zmiany typu bulging bez objawow. Pierwsza seria rehabilitacji tzn masaże, terapia manualna + impulsy elektromagnetyczne pomogła rok później zaszkodziła. 2 lata później ćwiczenia z rehabilitantemaani pomogły ani zaszkodziły. W tamtym roku samo przeszło nawet nie kojarzę jak i kiedy. W zimie przeszedł ból do lewej nogi z poziomu L5-S1 powoli się nasilal potem pstryk i rano już z lozka wyjść nie umiałem i tak jeszcze 3. Teraz wychodzę na prostą. Patrząc z boku na Twój przypadek to wydaje mi się że ratuje cię w tym momencie twój gorset miesniowy. Niejedna osoba z twoim wynikiem rezonansu czekała by na operację na cito. To forum nauczyło mnie ze przy dyskopatii nie ma z góry ustalonych regól. Jednym rehabilitacja pomaga innym nie, jednym operacja pomaga innym nie. Zacznij słuchac swojego organizmu, unikaj pozycji które przynoszą dyskomfort i jak najwięcej ruchu oczywiście zdrowego dla kregoslupa. Jeżeli rehabilitacja to tylko taka która nie powoduje dodatkowego bolu
Tak jeszcze patrząc na siebie to moje epizody występowały głównie w okresie zimowym gdzie tego ruchu siła rzeczy jest mniej.
Ostatnio zmieniany: 1 miesiąc 3 tygodni temu przez Madzonga1.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
The following user(s) said Thank You: lini

Wynik MRI, przepuklina L4-L5, postępowanie 1 miesiąc 3 tygodni temu #18010

  • lini
  • lini Avatar
  • Wylogowany
  • Początkujący
  • Posty: 14
  • Oklaski: 0
Dziękuję Ci za odpowiedź. U mnie jest tak że jak się nie schylam "brzydko" to jest w miarę ok. Podczas chodu, siedzenia czy leżenia nie odczuwam dolegliwości. Problem pojawia sie jak tylko przeciaze. Miałem np. pracowity weekend, nic nadzwyczajnego, ale parę razy musiałem na kolanach pochodzic i na drugi dzień już czułem że mnie "ciągnie", dokucza. Potem jak przez kolejne dni siedzę w pracy (jestem biurowym pracownikiem), wracam i tylko leże i pachnę, to stan się poprawia. Z tym gorsetem to może być prawda, bo przez ostatnie dwa lata regularnie ćwiczyłem na siłowni, rozbudowalem plecy, siłę no i pewnie...przepuklinę :/ 8h pracy dziennie siedzącej pewnie też swoje zrobiło.
Teraz to już nie ćwiczę na silowni, więc pewnie poleci część miesnia.
Szczerze mówiąc to dla mnie ta sytuacja jest jak wyrok. Młody jestem, 29 lat, ciężko mi się z tym pogodzić, że na ten moment jakąkolwiek fizyczna praca prowadzić będzie do bólu. Skonsultuję to jeszcze z neurochirurgami, innym fizjoterapeutą. Nawet biorę pod uwagę operację, choć wiem że tak jak piszesz wiele osób ma gorsze objawy i zyja z tym. Mnie dobija bezradnosc na ten moment.
Ostatnio zmieniany: 1 miesiąc 3 tygodni temu przez lini.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
  • Strona:
  • 1
  • 2
  • 3
Moderatorzy: użytkownik421
Czas generowania strony: 0.113 s.
Zasilane przez Forum Kunena