Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Implant DIAM na poziomie L5/S1

Implant DIAM na poziomie L5/S1 3 tygodni 4 dni temu #15110

  • davidstw
  • davidstw Avatar
  • Wylogowany
  • Początkujący
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 4
  • Oklaski: 1
użytkownik421 zgadzam się dlatego każdy jest świadomy że to musi być indywidualna decyzja i dużo pacjentów operowanych wraca do pełnij sprawności zapominając o kręgosłupie. Dlatego ja osobiście bedąc fizjoterapeutą konsultuje się z neurochirurgiem żeby nie przeciągnąć momentu ewentualnego zabiegu i i nie doprowadzić do nieodwracalnych zmian. Czasem mało inwazyjny zabieg może uchronić / odbarczać tkanki i pozwoli się cieszyć zdrowiem a zaniechanie wczesnej interwencji doprowadzić do poważniejszej operacji. Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
The following user(s) said Thank You: użytkownik421

Implant DIAM na poziomie L5/S1 1 tydzień 5 dni temu #15167

  • davidstw
  • davidstw Avatar
  • Wylogowany
  • Początkujący
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 4
  • Oklaski: 1
Maciurek a myślałeś żeby z tym coś zrobić....konsultowałeś się z neurochirurgiem ? Wiem że wskazania do ewentualnego zabiegu/operacji są inne niż ,,upierdliwy ból'' a u mnie osobiście trwa to około 14 lat i mam wrażenie że ból na poziomie 3/10 zaczyna dominować mną tak że żyję na 60 %. Całe życie to ciągłe czytanie i szukanie rozwiązania. Drugie pytanie to żyjesz trybem sport po to żeby utrzymywać elastyczność i siłę mięśniową czy raczej oszczędnie żeby nie podrażniać ,,kolegi'' kręgosłupa he ?
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Implant DIAM na poziomie L5/S1 1 tydzień 4 dni temu #15168

  • Maciurek
  • Maciurek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały bywalec
  • Posty: 97
  • Otrzymane podziękowania: 14
  • Oklaski: 2
Wszyscy lekarze, znaczy dwóch neurologów i ortopeda mówią, że się nie kwalifikuję na operacje i żeby nie ruszać tego. Zmęczony tym upierdliwym dyskomfortem bólowym i nawrotami ostrych stanów co 4-5 miesięcy poszedłem do profesora neurochirurga. Wizyta trwała może 5 min., stwierdził że jest protruzja i czy zapisać do kolejki. Na moje pytanie o rodzaj zabiegu wzruszył tylko ramionami. Poczekałem 8 miesięcy, czytając o możliwych rodzajach zabiegów. W szpitalu razem z fartuszkiem i mydłem dostałem infpormacje od jakiegoś młodego lekarza, że będę miał usunięty całkowicie dysk, wstawiony cage z nadzieją na zrost kostny między kręgami. Przypominam, że mam 7mm protruzję, która opiea się o nerw, ale go nie uciska na L5S1. Zrobiłem duże oczy bo spodziewałem się microdiscektomi lub discektomi. A lekarz na to żebym się decydował, bo on chciałby iść do domu. No to nie zdecydowałem się. Dodam, że na sali byli ludzie z niedowładami, tacy co nogę po ziemi ciągneli. Nie wiem czy dobrze zrobiłem, ale sposób w jaki mnie potraktowano niemile wspominam do dziś. Przecież podstawowym prawem pacjenta jest prawo do informacji o zabiegu.

Trybem sportowym to raczej nie żyję. Spacer, basen, rower, nordic walking to wszystko na co mogę sobie pozwolić. Choć wiem, że to dużo i niektórzy na tym forum daliby wszystko, aby mieć moją sprawność. Mam pokorę, wiem na ile mogę sobie pozwolić i żyję sobie na 50% dawnej sprawności, bo sprawny byłem ponadprzeciętnie. Najbardziej cierpi na tym psycha, bo do bólu umiarkowanego idzie przywyknąć.
Ostatnio zmieniany: 1 tydzień 4 dni temu przez Maciurek.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Implant DIAM na poziomie L5/S1 1 tydzień 4 dni temu #15170

  • davidstw
  • davidstw Avatar
  • Wylogowany
  • Początkujący
  • Posty: 9
  • Otrzymane podziękowania: 4
  • Oklaski: 1
bliźniaczy przypadek :) ja to nawet ,,dzięki'' kręgosłupowi mgr fizjoterapii zostałem hehe. Rozumiem Cie z tym zabiegiem ..... zobaczymy bo ja mam 9 maja wizytę do drugiego neurochirurga a pierwszy zaproponował diam tylko że z tego co tu wyczytałem to tym ,,diamem'' też masówkę się klepie i albo wyjdzie albo nie. Głupio by było sobie gorzej zrobić. Ok walczymy a po 9 maja napiszę w tym poście jak było na wizycie. Pozdrawiam
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Implant DIAM na poziomie L5/S1 1 tydzień 4 dni temu #15175

  • gucio1960
  • gucio1960 Avatar
  • Wylogowany
  • Starszy forumowicz
  • Posty: 79
  • Otrzymane podziękowania: 40
  • Oklaski: 11
Może Ja podzielę się spostrzeżeniami.
Jestem osobą w porównaniu z kolegami o 30 lat starszy widząc niewielkie wypuklenia rzędu 3-7 mm zastanawiam się czy w tak młodym wieku kolegów powinno
się rozważać zabiegi operacyjne o ile niema ubytków neurologicznych.
Niestety gdy dysk zaczyna chorować to znaczy jest odwodniony i traci wysokość zaczynają się problemy bólowe.
Wydaje się że nawęd gdy niema ucisków na nerwy ból może sparaliżować życie pacjenta i to nie zależnie od wieku.
Problem narasta gdy następuje ucisk na nerwy obwodowe i tu rola neurologa by zadecydować czy ucisk może spowodować uszkodzenie nerwu.
W tym wypadu nie mamy wyboru musimy poddać się zabiegowi, będąc świadomi niebezpieczeństw z wiązanym z zabiegiem.
Ja na swej drodze spotkałem lekarzy którzy mimo sekwestru oraz wypukleniu 14mm nie zalecili operacji ze względu na brak objawów neurologicznych.
Sam ból według nich nie był wskazaniem do zabiegu.
Podsumowując jeśli dysk traci swoje właściwości amortyzujące zawsze pacjentowi będzie towarzyszył ból i to nie zależnie od ucisku na nerwy.
Jeśli ból sparaliżuje życie pacjenta a tym bardziej gdy są uciski na nerwy można rozważyć leczenie zabiegowe.
Gdy ból da się zaakceptować to moim nie lekarskim zdaniem ,nie należy brać pod uwagę leczenia zabiegowego zaznaczeniem że jest niewielki ucisk na nerwy.
Osobiście dzisiaj jestem po wizycie u neurologa ,po zapoznaniu z wynikami badania krwi oraz przeprowadzeniu badań neurologicznych .
Jego opinia że właściwie jestem zdrowy ,jeśli nie mam objawów neurologicznych a takich nie stwierdził badania krwi jak u 20 latka to należy zaakceptować ból.
Do neurochirurga kieruje wtedy gdy są ubytki neurologiczne lub pacjent nieradzi sobie z bólem pomimo leczenia opiatami
Dał skierowanie na MR kontrolne zalecił aktywny tryb życia nakazał dbałość o kręgosłup ograniczenie do minimum siedzenie i zaakceptowanie bólu prawdopodobnie
do końca życia.
Zalecił wizyty u siebie co rok, opiekuje się osobami po zabiegach na kręgosłupie w Opolu i z własnego doświadczenia lekarskiego stwierdza wysoki odsetek pacjentów
którym zabieg nie poprawił sytuacje jeśli chodzi o ból a nawęd pogorszył ich sytuacyjnie i to mimo braku ucisków na nerwy. .
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Implant DIAM na poziomie L5/S1 1 tydzień 4 dni temu #15177

  • użytkownik421
  • użytkownik421 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Pacjent
  • Posty: 3914
  • Otrzymane podziękowania: 962
  • Oklaski: 31
Ja czytając co piszecie prawdę mówiąc nie rozumiem jak w ogóle lekarz może powiedzieć że ból nie jest wskazaniem do operacji.. Ja miałem przed operacjami taki ból że nawet po 600mg ketonalu nie bardzo malał, ciężko się funkcjonowało, a w końcu czekając na operację sam zrezygnowałem z prowadzenia samochodu bo uznałem że z takim bólem jest to po prostu kosmicznie niebezpieczne dla innych (przy każdej nierówności na drodze robiło mi się ciemno przed oczami z bólu). Jeśli lekarz by mi powiedział że taki ból to nie jest wskazanie do operacji, to bym mu życzył żeby jak najprędzej poznał taki ból - widocznie nie ma pojęcia że można mieć ból który uniemożliwia 99% czynności jakie normalnie się wykonuje. Ja nie miałem całkowitych niedowładów jeszcze przed operacjami tylko bardzo duże osłabienie nóg, i neurolodzy stwierdzili żebym nie szedł na operację - teraz efekt po operacjach jest taki że środki przeciwbólowe biorę raz czy dwa dziennie (75mg Dorety), czasem wcale, śpię dobrze w końcu po latach, ruchomość mam co prawda silnie ograniczoną prętami, ale mam też trwałe uszkodzenie części nerwów - nie owijając w bawełnę przez tych kompletnych idiotów którzy mówili że sam ból nie jest wskazaniem do operacji i że "trzeba go polubić i się z nim zaprzyjaźnić", i mimo fajnego ogólnego efektu po wielu operacjach z którego jestem jak na stan w którym byłem i ból który miałem bardzo zadowolony, zupełnej sprawności nogi już raczej nie odzyskam, przez tych - powtarzam po raz kolejny - idiotów do których na początku trafiłem i którzy pomylili zawód lekarza z zawodem filozofa. To taka moja osobista historia, nie można jej kopiować na siebie ale skoro dzielicie się swoimi spostrzeżeniami to postanowiłem dołączyć.

Co do bólu przy niewielkich uwypukleniach - warto chyba zrobić czynnościowe RTG czy nie ma niestabilności w danym segmencie ruchowym - ja na L2/L3 miałem niewielkie uwypuklenie nic nie uciskające na MRI leżącym, a ból przez niestabilność tego segmentu taki że nawet Buprenorfina w połączeniu z Tramalem czy Ketonalem go nie uśmierzała, więc cały czas chodziłem sztywno jak w pasie lędźwiowym i nie mogłem się zginać w żadną stronę.
Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych.

2oo9.o4.o7 - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1
Ostatnio zmieniany: 1 tydzień 4 dni temu przez użytkownik421.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Moderatorzy: użytkownik421
Czas generowania strony: 0.109 s.
Zasilane przez Forum Kunena