Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Zagwozdki przed operacją L4/L5

Zagwozdki przed operacją L4/L5 2 lata 11 miesiąc temu #7529

  • gchmurka
  • gchmurka Avatar
  • Wylogowany
  • Starszy forumowicz
  • Posty: 54
  • Otrzymane podziękowania: 46
  • Oklaski: 11
Witam.

Pacjent: Mężczyzna 32 lata, tryb pracy siedzący, 10 kg nadwagi.
Objawy: Ból od ponad 2 lat, wcześniej słabszy tylko w odcinku lędźwiowym (ale do tego się już przyzwyczaiłem), przez ostatnie 8 miesięcy doszło ciągnięcie po nogach tylko podczas stania. Objawy są takie, że czuje jakby skurcze w łydkach, o dziwo tylko podczas stania lub wolnego spacerku. Np. postoję w sklepie około 5-10min podczas gdy moja dama przymierza ciuszki i ból, muszę kucnąć albo szukać kanapy. Najdziwniejsze jest to, że podczas bardzo szybkiego marszu, siedzenia, leżenia, albo podchodzenia pod górę po schodach nie mam objawów bólowych w łydkach.
Plecy w odcinku krzyżowym bolą non stop, jednego dnia jest lepiej innego gorzej, ale ogólnie chyba się do tego przyzwyczaiłem i gdyby nie łydki to można by to nazwać dyskomfortem.
Wcześniej próbowałem rehabilitacji ale to nic nie dawało....

Po rezonansie:
Badanie wykonane w sekwencjach TSE T1, T2, SRIR, warstwami grubości 3 i 4mm, w płaszczyznach strzałkowych i poprzecznych.
Kręgosłup lędźwiowy o zniesionej fizjologicznej lordozie wykazuje obniżenie wysokości tarczy L4/L5 i L5/S1 ze zmniejszeniem intensywności sygnału tarcz w sekwencjach T2 zależnych odpowiada zmianom degeneracyjno zwyrodnieniowym z dehydratacją krążka międzykręgowego.
W trzonie kręgu L3 ognisko 11mm o sygnale naczyniaka trzonu. Poza tym sygnał szpiku kostnego jest prawidłowy.
Stożek rdzenia na poziomie L1 - prawidłowy.
Na poziomie L4/L5 tylna szeroka pośrodkowa protruzja tarczy o ok. 5-6mm zwęża kanał kręgowy z zaznaczonym obustronnym uciskiem korzeni nerwowych L5 w zachyłkach korzeniowych.
Na poz. L5/S1 mniejsza szeroka pośrodkowa protruzja tarczy o ok, 4mm zwęża kanał kręgowy - korzenie nerwowe S1 w zachyłkach - lewy S1 w przyleganiu - bez cech kolizji.

Po konsultacji u neurochirurga wywiadzie stwierdził, że jedyne co może mi zaproponować to operację usunięcia przepukliny (mikrodiscektomia). Ogólnie nic nie naciskał i zaproponował termin z NFZ na styczeń (byłem na początku listopada na konsultacji). Zgodziłem się, termin mam już wyznaczony na połowę stycznia, ale coraz bardziej się zastanawiam nad ta operacją. Im więcej czytam tym więcej mam wątpliwości ;(
Czy jeśli ból nie przeszkadza mi w pracy i mogę "szybko" chodzić decydowalibyście się na operację? Ból jest jak tylko stoję, w ten weekend spokojnie poszedłem na Morskie Oko i podczas marszu łydki mi nie przeszkadzały, jedynie jak stawałem aby moja kobieta mogła odsapnąć musiałem siadać bo łydki nie dawały o sobie zapomnieć. Wcześniej z bólem w plecach spokojnie łaziłem po górach, podczas wysiłku ból w łydkach jakby nie istniał...
Problem jest tylko jak stanę lub chce spacerować, 5-10 min i muszę kucać lub siadać..

Czy lekarz nie na wyrost zalecił operację, stwierdził że nie ma co czekać bo dłużej będzie trwać rekonwalescencja jeśli będę dłużej z tym chodził, nerw może zostać tylko bardziej uszkodzony. A ja jakoś mam cały czas myślenice czy po operacji nie będzie tylko gorzej :(
Dziwi mnie też tak szybki termin z NFZ, myślałem że będę czekać z rok, a tu tylko 2 miesiące.
Ostatnio zmieniany: 2 lata 8 miesiąc temu przez gchmurka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zagłostki przed operacją L4/L5 2 lata 11 miesiąc temu #7530

  • aiga25
  • aiga25 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Posty: 537
  • Otrzymane podziękowania: 346
  • Oklaski: 59
Cześć,
witaj na forum @gchmurka.

Według mojej opinii jako pacjenta po podobnych przejściach decyzja może być tylko jedna - operacja.
Na początku mojej walki z przepuklinami w odcinku LS miałam bardzo podobne objawu jak Ty. Tylko, że u mnie szybciej one się nasilały w porównaniu do Twojego przypadku. Ja po 8 miesiącach od urazu (bo nie napisałeś w sumie, czy tak samo od siebie Ci się to zrobiło, czy to w wyniku jakiegoś urazu jak podniesienia ciężaru itp.) ledwo już chodziłam, ból był nie do wytrzymania.

Lekarz prowadzący dobrze myśli, im dłużej zwlekasz, tym większe ryzyko, że podczas operacji coś może pójść nie tak. Nerwy, które już teraz masz dość znacznie uciśnięte na L4/L5 mogą się tylko bardziej degenerować, uszkadzać, a przez to dłużej regenerować po odbarczeniu ich w czasie op.
Czekanie na większe objawy mija się chyba z celem? Chcesz czekać do pojawienia się ubytków neurologicznych jak brak czucia, niedowłady itp.itd.

Ja bardzo jestem zła, że dopiero po ponad roku czasu zostałam wzięta na stół. Przez tak długi ucisk na nerwy i nieudana op. musiałam mieć reopercję,a teraz mam masę problemów m.in. przewlekły zespól bólowy kręgosłupa, niedowład nogi. Być może wcześniejsza operacja uchroniłaby mnie od tego. Niestety nigdy się nie dowiem już jakby to było...

Rozumiem, że masz obawy, to jest zupełnie normalne. Jednak ludzie piszący na forach zazwyczaj należą do tej grupy nieszczęśników (około 20% op. kręgosłupa kończy się powikłaniami większymi lub mniejszymi), u których nie poszło wszystko tak jak powinno w czasie zabiegu. Reszta te 80% to udane operacje, gdzie ludzie wracają do normalnego" prawie życia.

Po wyniku MRI widać, że to tylko odwlekanie w czasie by było, bo zmiany są już na 2 poziomach u Ciebie. Masz protruzję krążka m/k na L4/L5, czyli jest on pęknięty i wylane jądro miażdżyste uściska na korzenie nerwowe. Tego już żadna rehabilitacja nie naprawi. Na niższym poziomie jest też przepuklina, ale jeszcze bez ucisku. Myślę (opinia niemedyczna), że w przyszłości i tu mogą zacząć się problemy i dolegliwości z tym odcinkiem związane.

Termin faktycznie super szybki. Gdybym miała taką możliwość to patrząc wstecz robiłabym wszystko, żeby mieć operację szybciej o parę miesięcy.
Jeżeli chcesz potwierdzić opinię tego lekarza, to idź na konsultację jeszcze do innego. My na forum możemy jedynie z własnego doświadczenia pomóc, doradzić, ale to lekarze mają ostateczne zdanie.
To ortopeda czy neurochirurg zlecił Ci operację?

Pozdrawiam :)
Operacje: 2000 - skolioza, stabilizacja, 2003 - usunięcie instrumentarium po odrzucie, 2013.02 - L4/L5/S1 discektomia z 2 implantami m/kręgowymi, 2013.07 - L4/L5/S1stabilizacja, 06.03.2015 - operacja wszczepienia neurostymulatora rdzeniowego (SCS), etap 1, 12.03.2015 - operacja SCS, etap 2.
Ostatnio zmieniany: 2 lata 11 miesiąc temu przez aiga25.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
The following user(s) said Thank You: użytkownik421

Zagłostki przed operacją L4/L5 2 lata 11 miesiąc temu #7532

  • Jesaj
  • Jesaj Avatar
  • Wylogowany
  • Młodszy forumowicz
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 20
  • Oklaski: 5
Po twoim poscie i moim, moim zdaniem problem mamy podobny, prawie identyczne uszkodzenia widac jak rozni sa lekarze. U mnie na 2 niezaleznych konsultacjach lekarze powiedzieli jednoznacznie, nie ma wskazan do operacji. Nawet powiedzieli, ze takie uszkodzenia typu 5-4 mm ma wiekszosc zyjacych ludzi, nie u kazdego oczywiscie powoduja one bol.

Oczywiscie kazdy z nas musi podjac decyzje sam. Ja postanowilem walczyc ile sie da, na stol zawsze ( prawie) zdazymy.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zagłostki przed operacją L4/L5 2 lata 11 miesiąc temu #7537

  • gchmurka
  • gchmurka Avatar
  • Wylogowany
  • Starszy forumowicz
  • Posty: 54
  • Otrzymane podziękowania: 46
  • Oklaski: 11
Dziękuję za wsparcie, to zagłostki są chyba wynikiem strachu przed zabiegiem.

Mój przypadek wyglądał następująco. W dzień przed sylwestrem 2 lata temu spełzłem z łóżka. To był mój 1 atak korzonkowy. Rozchodziłem to i od tego momentu cały czas coś mnie wierciło w plecach. Nie wiem skąd ten atak, może coś dzwignąłem dzień wcześniej. I tak mój stan się pogarszał.

Po około 8 miesiącach poszedłem do ortopedy, na rtg nic nie wyszło poza zniesioną lordozą. Z czasem objawy się nasilały i doszedł ból w łydkach. Po 2 czy 3 wizycie u ortopedy wysłał mnie na MR. Jak zobaczył wynik stwierdził, że on mi już nie pomoże i wysłał do neurologa. Neurolog chyba najbardziej szczegółowo objaśnił co mi dolega. Pokazał co widać i gdzie na zdjęciach, skąd to się wzięło i powiedział że raczej jedyną szansą dla mnie jest operacja. Powiedział że w Polsce robią głównie mikrodiscretomie, ale ona daje tylko 70-80% szansy na brak nawrotów. Niestety młody wiek wcale nie pomaga, a wręcz sprzyja nawrotom dyski mają jeszcze wciąż dużo wody, a co za tym idzie jądro łatwiej wypływa jeśli jest już krążek przerwany. Wszystko wyjaśnił powiedział jak wygląda zabieg, jak to robią na zachodzie i że z NFZ mogę liczyć przy 1 operacji tylko na "wydłubanie" tego co wyszło. Dopiero jeśli będę miał nawrót to mogę liczyć na coś więcej typu implant, czy stabilizacja. Powiedział, że muszę iść do neurochirurgia i wpisał skierowanie.
Wszystko co powyżej miałem załatwiane w jednej przychodni w ramach niepublicznej opieki medycznej jako ekstra socjal w pracy. Jako że przychodnia nie miała neurochirurga w mieście do którego oddziału chodziłem załatwili mi wizytę (również za darmo w ramach pakietu) do innej również niepublicznej przychodni w moim mieście. Tam neurochirurg potwierdził wszystko co dowiedziałem się u neurologa , zadał pytanie czy chce operację, sprawdził grafik i powiedział że gdzieś styczniu z NFZ do szpitala w którym sam operuje. Rozmawiałem z nim i mówił, że średnio robią 2-3 takie zabiegi tygodniowo, wiec operacja w miarę rutynowa.
Po tygodniu zadzwonił do mnie jeszcze aby podać dokładną datę kiedy mam stawić się w szpitalu. Takie to szczęście w moim nieszczęściu, że wszystko miałem szybko, bez kolejek i prywatnie bez żadnych kosztów.

Mam jeszcze skierowanie do neurochirurgia i umówiony termin w poradni w innym szpitalu na grudzień, myślę że go wykorzystam aby zasięgnąć jeszcze jednej opinii. W końcu NFZ do tej pory w ogóle nie obciążyłem swoją osobą więc 15 min konsultacji mogą mi poświęcić.

Jedno mnie tylko zastanowiło, neurochirurg tak sobie pod nosem gdybał:
hmm centralna, trzeba będzie się z jednej strony dostać
Tak jakby nie miał do końca pewności jak to zrobić. Poczytałem że popularniejsze są przepukliny na 1 stronę i że zabieg i dziurę w plecach wykonuje się właśnie do tej strony na która jądro k/m się wylało. Jak to jest w praktyce, taką moją centralną przepuklinę się ciężej operuje?
Potem zacząłem go ciągnąć za język i pytać o nawroty to podał że książkowo to 20%, ale w jego praktyce zdarzyło mu się 2-3 pacjentów do reoperacji. Albo ma kiepską pamięć albo nie chciał mnie straszyć bo skoro robią to tak często to statystycznie musi być więcej powtórek. No chyba, że zwyczaj jest taki że reoperację robi już ktoś inny stąd ta niepamięć.


Ehh w sumie jedyne czego się boję to tego, że po operacji może być gorzej niż przed. Na sam zabieg jestem zdecydowany bo już mam dosyć tego bólu (a wydaje mi się że jestem mam dużą jego tolerancję), zauważyłem że podupada również moje życie rodzinne, przez przewlekły ból wszystko mnie drażni, nic nie uszczęśliwia....Chcę się z nim pożegnać, ale boję się że będzie gorzej niż przed zabiegiem.

Ps.przepraszam za brak przecinków itp, pisałem z telefonu.
Ostatnio zmieniany: 2 lata 11 miesiąc temu przez gchmurka.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zagłostki przed operacją L4/L5 2 lata 11 miesiąc temu #7538

  • Jesaj
  • Jesaj Avatar
  • Wylogowany
  • Młodszy forumowicz
  • Posty: 30
  • Otrzymane podziękowania: 20
  • Oklaski: 5
Jak bedzie po zabiegu? To pytanie do tych co go mieli ))) Ja niestety nie potrafie Ci odpowiedziec )) Powodzonka
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Zagłostki przed operacją L4/L5 2 lata 11 miesiąc temu #7540

  • użytkownik421
  • użytkownik421 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Posty: 3645
  • Otrzymane podziękowania: 912
  • Oklaski: 30
Ci którzy mieli też nie przewidzą jak będzie u kogo innego. W każdym razie - po tej mikrodiscektomii nawet jak powiedzą, żeby się od razu ruszać i wszystko normalnie robić, to mądrzej jest jednak zaplanować miesiąc-dwa dużego oszczędzania się, nawet jak nie będzie dolegliwości bólowych, żeby to się w środku wszystko dobrze zrosło (to co na zewnątrz goi się znacznie szybciej)
Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych.

2oo9.o4.o7 - uraz kręgosłupa przy przenoszeniu magazynu w firmie, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Czas generowania strony: 0.128 s.
Zasilane przez Forum Kunena