Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Humor :)

Humor :) 5 lata 4 miesiąc temu #7456

  • użytkownik421
  • użytkownik421 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Pacjent
  • Posty: 4896
  • Oklaski: 38
  • Otrzymane podziękowania: 1099
Jeszcze takie moje spostrzeżenie: ludzie są wzrokowcami. Jeśli widzą kogoś np. z przeciętą skórą na palcu, siniakiem na kolanie, czy złamaną ręką, to automatycznie traktują go jak chorego, dają wyrazy współczucia i dobre rady. Urazy i schorzenia kręgosłupa różnią się od takich przypadków tym, że ich gołym okiem nie widać, a ból potrafi być 100 razy bardziej bolesny. Ja nieraz słuchając "dobrych rad od mędrców" myślałem sobie - ciekawe, czy gdyby ktoś wbił im nóż w plecy, tak że by końcówką zgniatał nerw, i chodzili by z tym wbitym nożem kila/kilkanaście miesięcy, to nadal opowiadali by o herbatko-lecznictwie i innych ciekawostkach, czy też w ciągu 2 minut zadzwoniliby po karetkę..? Piszę to w tym sensie, że ci, którzy nie doświadczyli ostrego bólu kręgosłupa bądź zespołu bólowego kręgosłupa nie mają najmniejszego pojęcia, że coś tak może człowieka boleć. I stwierdzam to na własnym przypadku - dopóki mi się to nie przytrafiło, ciężko byłoby mi pojąć o co w tym chodzi słuchając kilku zdań żalu od kogoś mającego NAPRAWDĘ problemy z kręgosłupem, i jaki to sakramencki ból. Ja sam do chwili urazu nie miałem pojęcia że w tym miejscu ciała człowieka może coś tak sakramencko boleć - więcej, idąc do lekarza po urazie, w ogóle nie wiedziałem skąd ten ból - czy kamyk na nerce, czy jakieś woreczki żółciowe, czy naderwane mięśnie, czy co. Dopiero dużo dużo później powoli od wielu osób dowiedziałem się o czymś takim jak zgniatanie nerwów przez dyski, i że to się samo nie leczy.
Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych.

2oo9.o4.o7 - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez użytkownik421.

Humor :) 5 lata 4 miesiąc temu #7459

  • Perszing37
  • Perszing37 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 712
  • Oklaski: 59
  • Otrzymane podziękowania: 380
ojojojojoj i jak to w necie - znowu niezrozumienie :)))) Już tłumaczę - poczta pantoflowa to np. WY i to forum. To kolega ,który był operowany, to kuzyn który był 3 razy operowany, to znajoma która dzisiaj z intensywnej wraca na salę po sakramencko trudnej stabilizacji (od S1 do Th1 opierając na talerzach biodrowych). To moja siostra , która zmaga się z kręgosłupem od lat. Ja nie słucham ludzi, których coś tam pobolewa. Słucham ludzi, którzy naprawdę się z tematem ścierają - i dla mnie jest to poczta pantoflowa. Od nich / od WAS uczę się najwięcej. Mam też kilku znajomych, którzy nie są na tym forum a mają podobne objawy do moich i razem wymieniamy spostrzeżenia. Dla mnie to jest wyznacznikiem do kogo uderzać, kto komu pomógł, jak pomógł itp itd. W wiekowe zabobony, masaże, borowiny itp. nie wierzę. Mogą coś złagodzić bo sam na masaże śmigam od czasu do czasu. Ale na pewno nie uleczyć. Ortopedę zaliczyłem jednego - sam powiedział że o słupkach niewiele wie ale od razu dał mi skierowanie na rezonans i wypisał mi pas na refundację. Ja tylko odwiedzam ludzi, którzy się na tym znają - głównie neurochirurgów (każdy z nich kogoś z moich znajomych uratował). Ale żaden na razie nie chce nic ze mną robić bo jak już nie raz wspominałem ból jest pojęciem względnym - skoro mogę chodzić, skoro mam odruchy to co ? to niby znaczy, że nie jest źle. A jest źle bo wczoraj po przejściu 1 km ledwo żyłem i musiałem leżeć wieczorem zamiast zajmować się córką. ALE WALCZĘ DALEJ i nie zamierzam się poddawać.
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Humor :) 5 lata 4 miesiąc temu #7461

  • użytkownik421
  • użytkownik421 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Pacjent
  • Posty: 4896
  • Oklaski: 38
  • Otrzymane podziękowania: 1099
@Perszing37 - a no to w takim razie masz w otoczeniu/znajomych dużo osób po realnych przejściach z kręgosłupem (operacje). Dla mnie to był temat prawie kompletnie nieznany dopóki nie trafiłem do szpitala na operację i wtedy miałem okazję porozmawiać z wieloma innymi pacjentami, zarówno po jak i przed operacjami. Wcześniej poza dwiema mało konkretnymi rozmowami wspomnianymi wyżej, i mega-lakonicznymi informacjami od lekarzy u których byłem, nie wiedziałem prawie nic nawet na temat budowy kręgosłupa i układu nerwowego. Jakoś zawsze mało uwagi poświęcałem zdrowiu tzn. nie szukałem sobie nigdy chorób na siłę, i nie interesowały mnie jakie są choroby, dopóki mnie to nie spotkało. A i tak do czasu drugiej operacji starałem się nie myśleć o operacjach i unikać jakichkolwiek rozmów na ten temat, szczególnie z wszystko-wiedzącymi laikami odwiedzającymi znachorów i ludźmi, którzy straszą, że po operacji jest tylko gorzej (byłem zdania że u mnie już gorzej jeśli chodzi o ból być nie może). Nawet już w szpitalu na ćwiczeniach przed operacją jak ledwo ruszałem nogami i miałem problemy z wykonywaniem większości ćwiczeń, to jakaś życzliwa pani z materaca obok mi szeptem mówiła, żebym nie szedł na operację bo mi zaszkodzi, i że ona wie o czym mówi, i że ona nigdy na operację nie pójdzie. Niemiło się takich "porad" słucha jak człowiek ma ciągły skrajny ból i bardzo duże problemy z poruszaniem się.
Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych.

2oo9.o4.o7 - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C
Za tą wiadomość podziękował: adbur, Perszing37

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez użytkownik421.

Humor :) 5 lata 4 miesiąc temu #7462

  • adbur
  • adbur Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 303
  • Oklaski: 41
  • Otrzymane podziękowania: 207
Dokładnie użytkowniku jest ze mną, nigdy nie szukałem u siebie chorób, zawsze coś bolało a później naturalnie bez leków przechodziło. Dopiero teraz wiem, że te wszystkie wcześniejsze bóle pleców to nie przewianie jak mówili znachorzy tylko już kilka lat temu coś musiało się dziać w odcinku l/s aż nastąpił sekwestr l5/s1.
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Humor :) 5 lata 4 miesiąc temu #7472

  • Perszing37
  • Perszing37 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 712
  • Oklaski: 59
  • Otrzymane podziękowania: 380
Ze mnie żona się śmieje, że jak wchodzę w nowy temat to na maxa wszystkiego się o tym uczę. Tak było z wymianą kranów (prawie zostałem hydraulikiem)m, tak samo z wymianą gniazdek w całym domu (prawie zostałem elektrykiem) , tak samo z budową tarasu drewnianego (jak ktoś chce mnie zatrudnić to mogę taras machnąć bez dwóch zdań heheheheh) - no i tak samo było ze słupkiem. Wsiąkłem w temat od razu. Uruchomiłem kontakty i się okazało, że więcej jest ludzi z mojego otoczenia po przejściach. A trzeba znać WŁASNEGO wroga bo przynajmniej wiadomo jak go można trochę okiełznać. Lepiej późno niż wcale - jak mówi moja rodzinka. Życzę wszystkim cierpiącym odpoczynku od tego kurestwa.
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Humor :) 5 lata 3 miesiąc temu #7793

  • użytkownik421
  • użytkownik421 Avatar
  • Wylogowany
  • Administrator
  • Administrator
  • Pacjent
  • Posty: 4896
  • Oklaski: 38
  • Otrzymane podziękowania: 1099
Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych.

2oo9.o4.o7 - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.101 s.
Zasilane przez Forum Kunena