Witamy, Gość
Nazwa użytkownika: Hasło: Zapamiętaj mnie

TEMAT: Kręgosłup, przyjmowane leki, a życie towarzyskie

Kręgosłup, przyjmowane leki, a życie towarzyskie 5 lata 2 dni temu #7758

  • kowalski89
  • kowalski89 Avatar Autor
  • Wylogowany
  • Ekspert
  • Ekspert
  • Posty: 323
  • Oklaski: 28
  • Otrzymane podziękowania: 114
Witam

Z tego co wiem jest na tym forum sporo osób młodych z problemami kręgosłupa, po operacjach, z powikłaniami , którzy mają znaczne ograniczenia np ruchomości i są zmuszeni do brania bardzo silnych mieszanek leków przeciwbólowych często nawet narkotycznych, przeciwpadaczkowych, antydepresyjnych itp co powoduje jeszcze dodatkowo różne skutki uboczne i graniczenia np w piciu alkoholu. Zastanawia mnie jedno czy mając te wszystkie ograniczenia nie odwrócili się od was znajomi ? wychodzicie gdzieś na jakieś spotkania, piwko, imprezy czy co tam jeszcze sobie tylko zapragniecie ? Ja osobiście przez moje operacje i długie dochodzenia do siebie straciłem wszystkich znajomych i mam może jedynie w tej chwili 2, którzy rozumieją moje niektóre ograniczenia, ale ja jestem facetem i wiadomo, że faceci zazwyczaj o soczku malinowym lub kawce nie siedzą i czasami coś trzeba wypić, dlatego chcąc mieć chociaż minimalne zycie towarzyskie (bo mam dopiero 25 lat) :( też zrezygnowałem z wielu leków przeciwbólowych i przeciwpadaczkowych, które mają duże interakcje z alkoholem i jest mi trochę ciężej, ale to mój wybór. Ogólnie czuje się źle i gorzej od reszty ludzi bo wiem, że wielu rzeczy juz nie będę mógł robić i sportowcem nie zostanę, chociaż po mnie nic nie widać gdy idę sobie w tłumie, ale gdy ktoś pozna mnie już bliżej to wie, że ciężko jest mi nawet z łóżka wstać przez ból i ograniczenia w ruchomości kregosłupa (chociaż dzięki rehabilitacji już mam lepszą ruchomość), a już nie mówię o znalezieniu np jakiejś dziewczyny i w przyszłości żony, bo przecież która dziewczyna będzie chciała chłopa co jej nawet szafki lub telewizora nie przeniesie bo za ciężkie na ten spaprany kregosłup. Jak to u was wygląda ? macie znajomych, dziewczyny, chłopaków z waszymi problemami ?
2011 - Discektomia lędzwiowa L5/S1, 2013 - TLIF L5/S1 (skopane), 2014 - Odbarczenie lewego korzenia przez implant droga foraminotomii L5/S1
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421, aiga25, przemeqq29, Perszing37, wrongbit

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kręgosłup, przyjmowane leki, a życie towarzyskie 5 lata 2 dni temu #7759

  • caelanlfc
  • caelanlfc Avatar
  • Wylogowany
  • Początkujący
  • Początkujący
  • Posty: 2
  • Oklaski: 1
  • Otrzymane podziękowania: 5
to jeden z aspektów, który rzadko się porusza. może mój przypadek nie jest jakiś kosmiczny (rehabilitacja plus jakiś cholerny cud pomógł mi wrócić do normalności) to nieco mogę o tym powiedzieć. Ludzie totalnie NIE rozumieją czym jest ból kręgosłupa do momentu, aż to sami to poczują. u mnie sytuacja często wyglądała tak, że ludzie na siłę przekonywali do picia alkoholu, mimo że mówiłem, że jestem na przeciwbólowych. mam 20 lat i w sumie od małego śmigałem za piłką - jak mnie poskładał kręgosłup w pewnym momencie to było wielkie zaskoczenie, że nie pójdę pokopać. motyw jest lepszy - tak jak wspomniałeś "chociaż po mnie nic nie widać gdy idę sobie w tłumie, ale gdy ktoś pozna mnie już bliżej to wie, że ciężko jest mi nawet z łóżka wstać przez ból i ograniczenia w ruchomości kręgosłupa" - dyskopatii nie widać na pierwszy rzut oka i ludzie mówią - skoro chodzisz to co jest nie tak.

miałem tyle szczęścia (bądź nieszczęścia), że w podobnym czasie słupek poskładał mnie i mojego przyjaciela (wtedy jeszcze znajomego) - zaprzyjaźniliśmy dzięki wyjazdom po neurochirurgach i fizjoterapeutach w różnych częściach Polski.

ważne jest, żeby był ktoś kto wesprze w takiej sytuacji. o depresję nie jest trudno, ale głowa do góry.
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421, przemeqq29, kowalski89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kręgosłup, przyjmowane leki, a życie towarzyskie 5 lata 2 dni temu #7760

  • przemeqq29
  • przemeqq29 Avatar
  • Wylogowany
  • Starszy forumowicz
  • Starszy forumowicz
  • Posty: 67
  • Oklaski: 5
  • Otrzymane podziękowania: 42
Dla mnie w zasadzie nie istnieje takie coś jak życie towarzyskie. Właśnie sobie, przez Twój post/temat, zdałem sprawę, że moje życie wygląda od jakiegoś czasu kompletnie inaczej. Niby też na ulicy wygląda wszystko normalnie, a za kotarą tego mojego teatru jest ukryta tajemnica.
Reakcja znajomych była różna, ogólnie mówiąc. Jedni współczuli, drudzy się dziwili, trzeci "Ty chorujesz?".
Na spotkania nie wychodzę, bo w zasadzie nawet ich nikt nie organizuje. Nie wiem, czy to efekt mojej ruchomości, czy po prostu oznaka czasów. Leków na szczęście nie biorę, ostatnio co niedzielę piję alkohol, niedużo, ale coś tam zawsze sobie za kołnierz wleję.
Dziewczyny/żony nie mam. I nie wiem czy rzeczywiście kręgosłup nie będzie jakąś barierą (choć ponoć w miłości nic barierą nie jest). Aczkolwiek ostatnio dźwigałem segregatory w pracy, więc może nie będzie tak źle.
Zresztą ja w ogóle chcę zmienić miejsce zamieszkania i towarzystwo. Bo tutaj gdzie jestem czuję, że grzęznę, znajomi się gdzieś rozmyli, reszta jest zajęta sama sobą. Generalnie masakra.
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421, kowalski89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez przemeqq29.

Kręgosłup, przyjmowane leki, a życie towarzyskie 5 lata 2 dni temu #7762

  • aiga25
  • aiga25 Avatar
  • Wylogowany
  • Moderator
  • Moderator
  • Posty: 537
  • Oklaski: 59
  • Otrzymane podziękowania: 350
Cześć,
temat ciężki, ale odpowiedni dla tego forum. Trudno pisać o swoich problemach, rozterkach prywatnych. Ale akurat tutaj każdy mniej więcej się rozumie, bo jesteśmy w podobnych sytuacjach na co dzień.

Część wiadomości jest ukryta dla gości. Proszę zaloguj się lub zarejestruj aby ją zobaczyć.


Dużo zdrówka i głowy do góry! :)
Operacje: 2000 - skolioza, stabilizacja, 2003 - usunięcie instrumentarium po odrzucie, 2013.02 - L4/L5/S1 discektomia z 2 implantami m/kręgowymi, 2013.07 - L4/L5/S1stabilizacja, 06.03.2015 - operacja wszczepienia neurostymulatora rdzeniowego (SCS), etap 1, 12.03.2015 - operacja SCS, etap 2.
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421, przemeqq29, kowalski89, Perszing37

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Ostatnia edycja: przez aiga25.

Kręgosłup, przyjmowane leki, a życie towarzyskie 5 lata 2 dni temu #7763

  • wrongbit
  • wrongbit Avatar
  • Wylogowany
  • Stały bywalec
  • Stały bywalec
  • Posty: 128
  • Oklaski: 21
  • Otrzymane podziękowania: 65

Zastanawia mnie jedno czy mając te wszystkie ograniczenia nie odwrócili się od was znajomi ? wychodzicie gdzieś na jakieś spotkania, piwko, imprezy czy co tam jeszcze sobie tylko zapragniecie ?

O demnie to znajomi jak na razie się nie odwrócili oni wręcz namawiają i naciskają na jakieś wyjścia. Tylko że ja bardzo często odmawiam bo ja po takiej imprezie zawsze mam powikłania nie tylko kacowe ale nasilenie bólu kręgosłupa gdybym miał stały mniej więcej ból to pewnie bym wychodził częściej bo co to szkodzi jak i tak i tak boli. Teraz mam tak że jak leże to nie boli no to wole poleżeć niż gdzieś łazić i krzywdzić siebie bólem.

już nie mówię o znalezieniu np jakiejś dziewczyny i w przyszłości żony

Dla mnie zakładanie rodziny odpada nie dał bym rady w obecnej sytuacji a w przyszłości wątpię czy coś się poprawi. Po prostu nie stać mnie na rodzinę wszytko co zarobie(jak na razie nie jest tego dużo) zamierzam włożyć w swoje zdrowie. Fakt że raczej nie założę nigdy rodziny troszkę mnie przytłacza ale staram się po prostu o tym w ogóle nie myśleć.
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421, kowalski89

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Kręgosłup, przyjmowane leki, a życie towarzyskie 5 lata 1 dzień temu #7766

  • tomek
  • tomek Avatar
  • Wylogowany
  • Stały bywalec
  • Stały bywalec
  • Posty: 121
  • Oklaski: 17
  • Otrzymane podziękowania: 63
Siema :cheer:
Takie same mysli mialem 12 lat temu jak Wy teraz-przerabialem wszystko co poruszyliscie w tym temacie,i moge napisac tak;
-jesli odeszli to byli nic nie warci-delikatnie piszac
-nie odsuwajcie przyjemnosci :cheer: i niczego innego od siebie na sile-jesli czujecie ze dzis moge wypic,isc na balet,do pubu itd itp to podnosic sie i ISC :cheer: :cheer: JECHAC jak kto woli ;) ;)
-nie miejcie poczucia ze jestescie ciezarem dla innych lub co gorsza ze jestescie juz nikomu nie potrzebni

Ja osobiscie poznalem swoja kochana zone :) kiedy juz bylem po wypadku,wiec wiedziala o mojej chorobie,widziala jak mnie,,sklada''kregoslup,a jednak byla to ta jedyna ktora powiedziala ze nie po to sie ze mna wiazala aby mnie teraz czy kiedykolwiek zostawiac :) :) :) :)

To dzieki zonie na nowo uwierzylem ze mozna zyc mimo bolu,wiec kiedy urodzila nam nasza coreczke-nie pozostalo mi nic innego jak wziasc sie w garsc i mimo choroby stanac na wysokosci zadania i wychowywac corke na porzadnego czlowieka-taki cel sobie postawilem :).Zona wrocila po 3 miesiacach do pracy a Ja-z czego jestem dumny-wychowuje corke juz 4 lata :cheer: :cheer: ,i wszyscy mowia ze jestem zajebistym Tata :) i Mama :) -taka Marysia jestem :)

Wiec radze Wam jako zgredzik :) wszystko co najlepsze jeszcze przed WAMI :cheer: :cheer: Tego Wam zycze :) :)

ps.Aiga25-moja znajoma jest po stabilizacji ledzwiowego i urodzila(cesarka)2 zdrowe coreczki :)
Za tą wiadomość podziękował: użytkownik421, przemeqq29, kowalski89, Perszing37, wrongbit

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.066 s.
Zasilane przez Forum Kunena